View Full Version : Wyjazdy
Jak w tytule. Piszemy o tym jak, czym i za ile jedziemy.
Zapraszam narazie do tej opcji na Chorwację:
Wyjazd: 15 czerwiec 21:00 Katowice (zbiórka pewnie kole 20:00)
Powrót: 17 czerwiec 13:00, 14:00 Katowice
Środek transportu: pociąg (przesiadki i przygoda)
Koszt: 100 PLN w obie strony (dla tych co maja bilety na mecz). Dla reszty trochę droższe, ale pewnie uda się kanarom naściemniać ;-)
Jak ktoś się garnie jechać na szpil z Chorwatami w kibicowskim gronie to serdecznie zapraszamy.
Więcej na PW.
My mamy bilety (znaczy połowa ma), ale zapraszamy także ludzi bez biletów (na bank coś się wykmini)
Wkrótce pojawią się też podobne opcje na Niemcy i Austrie.
Mogłyby się pojawić opcje z biletami : P
Dolicz do tej 100 jakieś 1000 to i załatwimy opcje z biletem ;-)
Planuje ktoś może wyjazd bez biletów, na wszystkie mecze grupowe Polaków?
ja bez biletu na Austrie.
a z biletem na Chorwacje. (patrze na bilet i cieszę się jak dziecko...)
Opcja z powrotem między Austrią i Chorwacją do kraju.
jaroslaw
29-05-2008, 23:27
a sprzedaje ktos bilet hehe ?
widze, ze sporo osob bez biletow wybiera sie na Austrie. moze by tak wspolny wyjazd na ten mecz ?
Ja będę z grupą znajomych od 7. do 17. czerwca na polu namiotowym pod Klagenfurtem ( www.strandcampingsued.at ) Jest o wiele tańsze niż nocleg na Fan-Camp. Każdy z nas ma bilety na różne mecze. Do Wiednia jedziemy pociągiem bo będzie za free.
Część z nas dolatuje do Klagenfurtu ze Szkocji Ryanair`em, trzy osoby jadą autem.
Do zobaczenia!!!
11.6 wyjazd Autobusem z Dortmundu na Klagenfurt gdzie jestem 12.6 na meczu Niemcy-Chorwacja
13.6 rano jade pociagiem do Innsbruck. Dzien pozniej mecz Hiszpania-Szwecja bez biletu.
15.6 rano jade pociagiem albo auto stopem do Wiedniu gdzie mam nocleg na 4 Dni!!!
:pijaki:
Witam,
jade na wszystkie 3 mecze naszych. Na Austrie i Chorwacje zorganizowany wyjazd, na Niemcy szukam opcji na transport. Pozdrowienia dla tych z którymi byłem w Belgradzie.
Przemek vel J23 (?) jedziesz z Sport&Travel?
Kosa majster jak to wymyśliłeś ze sie do Klagenfurtu za 100 zł dokulasz tam i nazad?
Proste kolego, placisz za cug w Polsce oraz za cug w Czechach,od granicy Austryjackiej walisz na bilecie meczowym za free...opcja wazna w dniu meczu i w drodze z meczu...Niedowiarkow zapraszam na strone UEFA
a wymyślił to Cypel nie ja :-)
To jeszcze trzeba jakoś ten bilet lewy druknąć, żeby kanar się nabrał i jedziemy :)
Kosa, to ja, jade na Austrie ze Sporttravel.
Wyjazd na Niemcy.
Wyjazd: 7.06 (sobota) 19:00 - 21:00 Katowice
Powrót: zaraz po meczu (9.06 - poniedziałek) Katowice
Środek transportu: autokar
Koszt całkowity: 150 złotych (+/- 30 złotych)
Decyzje do: jutra (wtorek) 17:00!
W nocy z soboty na niedziele ruszamy autem do Klagenfurtu w trzech, powrót po meczu. Dwóch ma bilety, jeden nie. Szukamy jeszcze jednego fanatyka. Chyba, że ktoś ma inne propozycje, byle było taniej :-)
luloki wiela w czechach liter bynzyny kosztuje?
i wiela piwa idzie przewiyz przez granice czesko i austriacko?
Witam,
jadę samochodem we 2 osoby na mecz z Chorwacją. Jedziemy wczesnie rano wracamy zaraz po meczu. Chętni /200,00/ proszę na PW.
Byłem jakies 2 tydnie temu w Czechach, litr benzyny nie przekraczał 31 koron
Opcja pociagowa na Chorwacje sie chyba zmieni pojedziemy ciut pozniej,czyli albo pojedziemy o 23:07 z przesiadka w Czechowicach, albo o 23:52 prosto do Wiednia z kilkoma kombinacjami co by nas nie wyjebali...wszystko sie jeszcze potwierdzi co i jak...
vprojekt
03-06-2008, 18:29
Czy opcja autokarowa na mecz Polska - Niemcy sie potwierdziła? Jesli tak , to czy jedzie ktos mimo transportu kołowego tym pociagiem którym mielismy jechac? Pozdro
Tak jak Ci pisałem Bambo większość (wszyscy ?) jedziemy autokarem. Pociągiem prujemy razem na Chorwacje. Pozdro
Adik1964
03-06-2008, 19:13
Tak jak Ci pisałem Bambo większość (wszyscy ?) jedziemy autokarem. Pociągiem prujemy razem na Chorwacje. Pozdro
A jak na Austrie?
Ja jade na emcz Polska Austriai albo wyjeżdżam wczęsnie rano 12.06 albo 11.06. Nocleg jak się jakis trafi do 20 euro a jak nie to po meczu do domu.Jadę autem bo będzie najtaniej
Czyli nic nie stoi na przeszkodzie, żeby zbiórkę zrobić o 20.45 i obejrzeć gdzieś w centrum mecz, który odbędzie się o 15.06 o 20.45
coraz bliżej :))
Wygralem Bilet w Konkursie i jade na Niemcy - Polska !!!! :-)
Gdzie sie spotykamy przed meczem ??
Niemcy - Polska !!!! :-)
Gdzie sie spotykamy przed meczem ??
to samo pytanie...
my mozemy jechac dopiero kolo 5 moze 6 rano w niedziele. mamy jedno miejsce w aucie. moze ktos bedzie zainteresowany...
na Austrie i Chorwacje jedziemy z wszystkimi. czekam na ostateczne decyzje.
AUTOKAR nie wypalił...
"Organizatora" przerosła sprawa i ogólnie mówiąc zrobił nas w chuja.
Jutro napiszę jak ja jadę (pociąg). Kto chce niech się przyłączy.
Szkoda że już nic się nie da wynająć...
Na Niemcy jedziemy/jadę:
7.06.2008 23:52 PKP Katowice
Wsiadam do pociągu relacji Warszawa - Wiedeń dla kibiców (koszt 39 euro w jedną stronę). Ja oczywiście kupuję zwykły bilet, tylko do granicy polsko-czeskiej (16 złotych) + ewentualnie przejściówkę. Potem już są kanary czeskie i austraickie, a ich jakoś zbajeruję. Najwyżej mnie wyjebią na jakiejś stacji, a wtedy wsiadam w następny pociąg (aż się dokulam do granicy czesko-austriackiej, a potem do Klagenfurtu). Na trasie Praga - Wiedeń i Ostrava - Wiedeń jeździ około 8 pociągów (co godzinę jeden, więc nie będzie źle). Biletu na szpil nie mam, więc nawet jak nie dojadę (choć czuję, że dojadę), to nic nie stracę. Podsumowując i zawyżając to całkowity koszt wycieczki w obie strony to 40 złotych. Jeśli ktoś się garnie to możemy spotkać się na dworcu o 23:30. Pzdr
vprojekt
05-06-2008, 17:25
Ja dodam ze z Kosą jedzie 3 kibiców z Częstochowy i wszyscy wierzymy ze dojedziemy.Tak jak napisał Kosa jesli nie dojedziemy(daje 90% szans ze dojedziemy) to sie nic nie stanie, poniewaz biletów na mecz nie mamy, a przeciez najwazniejsza jest przygoda !( a ta napewno będzie :) ) Pozdro
kto z jadących autem wyjeżdza z Katowic lub okolicy? prosił bym o kontakt na PM
a ile wyjdzie wyjazd cugiem caly z biletami? bo ja chce dojechac do celu... jest druga opcja jesli cug sie nie opłaci cenowo to jesli zbierzemy 3 osoby to pojedziemy autem wiec pisac czy ktos chetny jakby co. pozdro
Cały wyjazd z biletami wyszedłby 78 euro.
zostały nam 2 miejsca w samochodzie... cenowo podobnie do autokaru nam powinno wyjsc licze gdzies 150/180zl na osobe chętni pisać na gg najlepiej 3311883.
www.wiechula.mobi/tomontour.jpg
Sory, ale musiałem :))))
Marzenia sie spełniają i chuj... :)))))))))))))))))
orientuje sie ktos czy trzeba miec zielona karte jak sie jedzie samochodem? bo slyszalem dwie wersje... ze ino paszporty a druga ze teraz na czas mistrzostw likwiduja shengen i ma byc normalna kontrola na granicach....
Zgadza się ,na czas mistrzostw wracają kontrole na granicach.Do przejścia wystarczy nowy dowód osobisty.
Tom, spełniają się :)
mam taki sam, ale na Chorwatów :)
tylko sie nie posraj, bo rozumiem raz sie pochwalic, ale 1000 w ciagu tygodnia to przesada
cieszy się chłopak poprostu :) ja się cieszę że jadę TYLKO na telebim do Austrii a czuję się fantastycznie a co dopiero jakbym miał bilet na mecz :)) chwalą się tym co mają choć z drugej srony moze to wkurwiać hehe :)
pozdro
to zapytam jeszcze raz czy ktos chce sie załapać na wyjazd autem na telebim dzis w nocy 150zl??
Adik1964
09-06-2008, 12:13
to zapytam jeszcze raz czy ktos chce sie załapać na wyjazd autem na telebim dzis w nocy 150zl??
Witam.Orientuje się ktoś jak jest z wjazdem i jazdą na terenie Austri autem ciężarowym do 3,5 t. VW T5 - 6 osobowym.Wybieram się na Austrie a nie chce stać na granicy z cieżarówkami:foch:Jak wygląda sprawa z zielona karta(trzeba nie trzeba).Pozdrawiam.
jaka chujnia z LPG w Austrii... a w Czechach na trasie tylko 2stacje + jedna nieznanego pochodzenia...
wielki plus to drogi... 4ro i 3pasmowe..
wyjazd udany i nie ostatni :)
Szukam jednego miejsca w busie na mecz Polska Austria . Jak znacie informace dotyczace pociagow tez piszcie
Bilans podróży do Klagenfurtu:
PKP:
Koszta: 30 PLN (w tym: do 0 PLN, z 30 PLN)
Nieprzespanych godzin: 39
Katowice - Wiedeń - Klagenfurt - Bratysława - Breclav z dobrą ekipą.
PS. Nie wiem jeszcze co i jak z Austrią. Za to z Chorwatami edziemy praktycznie tak samo, jak na Niemców.
Kosa dodaj do tego atrakcje w postaci dziwnych telefonów :cham:
stary ja wtedy nie wiedziałem czy mi sie to śniło, czy co. Nic nie kumałem. Plus za akcję +!
szkoda że nie było Nam dane sie spotkac kosa...
tak jak napisał Aldaris wyjazd meczący ale niezwykle udany a miejscami bardzo śmiesznie :jezor:
warto było :)) pozostaną wspomnienia :)
no to i ja coś skrobnę...
Sama droga (może poza kawałkiem od granicy czesko-austriackiej do Wiednia) i przygotowanie tego wszystkiego było bardzo dobre. Trasy, parkingi itp oznaczone idealnie, ślepy by trafił. Atmosfera przed meczem zajebista. Sporo ludzi na wielkich łąkach pod stadionem od wczesnych godzin rannych. Masa ludzi bez biletów, często rodziny z dziećmi, które liczyły na szczęście albo np. cały autobus zajebistych kolesi ze Szczecina, w którym tylko dwie osoby miały wejściówkę. Pełno takich przypadków. Widać chętnych na mecz kadry nie brakuje. Spacer po mieście i praktycznie sami Polacy. Wszyscy w barwach, ze śpiewem na ustach i promilami we krwi :hihi: Niemców nie widać... Autobusy wszędzie kursują za darmo. Nikt sie nie przypierdala o picie piwka "w miejscu publicznym". Ogólnie sympatycznie...
Bramy otwierali trochę ponad 3 godziny przed meczem. Wchodzimy jako pierwsi i wieszamy fanę "Skoczów". Ładnie widoczna za jedną z bramek. No i od tego momentu super pozytywy się skończyły. Im bliżej meczu tym doping jakiś taki słabszy. Coraz więcej dziwnych ludzi na trybunach. Zaczynam domyślać się co to będzie na meczu... No i niestety się sprawdziło. Masa osób, które chyba znalazły się tam z przypadku. Zero dopingu z ich strony. Ciągłe nawoływanie do oglądania meczu na siedząco. Przy "kto nie skacze..." ruszyć dupsko się chciało może co dziesiątemu. Przy pozdrawianiu pzpn-u jeszcze gorzej. Jak ktoś miał napisane na bilecie, że ma siedzieć w tym miejscu to nie ma znaczenia, że jedno miejsce obok też jest wolne. Zaraz zaczyna się wołanie ochrony itp. Bieda. Do tego wszystkiego doszedł jeszcze wynik i w końcówce meczu można było posłuchać jedynie dopingu Niemców, który notabene był około 74 razy ciekawszy od naszego. Ale brak repertuaru to problem nie od dziś...
Ogólnie podsumowywując to wyjazd zajebisty, masa przygód, masa poznanych ludzi. Jeśli ewentualnie przegramy z Austrią to może na Chorwacji będzie też atmosfera nie tylko pod ale i na stadionie...
aha jeszcze jedno... czy jest może na forum gościu, który cała noc na parkingu darł się straszliwie "Katowice Piotrowice GKS"? Sporo osób Cię wyklinało :lol2: Ja nie miałem siły już iść Cię szukać... pozdro
zkoda że nie było Nam dane sie spotkac kosa...
szkoda w chuj, ale mój telefon przepadł wraz z plecakiem Levego.
Moja kolej, wyjeżdżamy (Ja, ojciec i ziomek) autem w niedzielę z rana i jedziemy nie jak większość przez Czechy a przez Słowację (ale przez Cieszyn) i każdemu polecam tą drogę. Oprócz krótkiego odcinka przez Czechy dalej cały czas autostrada i podróż z Katowic do wioski za Klagenfurtem zajęła nam niecałe 7,5 godziny. Miejscówkę do spania w tej wiosce znaleźliśmy 4 dni przed meczem i zapłaciliśmy za osobę 24E. Warunki jak na tą cenę rewelka, do tego widoki takie, że jak przy piwku po przyjeździe zasiedliśmy na balkonie to się zastanawialiśmy czy aby na pewno wolimy jechać do Klagenfurtu :cham:. No ale w końcu się ruszyliśmy, po drodze na cug jeszcze jedno piwko w miejscowej knajpce i możemy jechać. W pociągu od razu widać różnicę, Polacy stoją, śpiewają, żartują, a szwaby siedzą na dupach i się zastanawiają co za debile się drą i stoją jak se można spokojnie posiedzieć. No nic, w samym mieście widać lekką przewagę liczebną naszych, kolejne piwka, jakaś bułka z rybą przy FanZonie i jedziemy na stadion. Pod stadionem masa ludzi chcących kupić bilet i tu już dużo więcej naszych. Po drodze spotykamy kilka osób w koszulkach "Katowice". Sam stadion bardzo fajny, taki bym widział na Bukowej :D. Miejsce miałem na prostej, ale wysiedziałem tam całe 3 minuty i ewakuowałem się bliżej naszych bo tam nie dość że bliżej sektora gdzie większość stanowili Niemcy to jeszcze stać nie szło. Doping nie był tragiczny, ale rzeczywiście mogło być duużo lepiej, szczególnie wkurza ubogi repertuar. Po meczu znajdujemy namiot gdzie puszczali Kubicę, szama i cugiem wracamy do naszej wsi pod Klagenfurtem. Rano zajebiste śniadanko (oczywiście w cenie :) ) i wracamy.
Niie wiecie czy Chałbiński jest z Jastrzębia?? Bo go widzieliśmy w aucie na takich właśnie blachach.
Niie wiecie czy Chałbiński jest z Jastrzębia?? Bo go widzieliśmy w aucie na takich właśnie blachach.
Tak.Chałbiński pochodzi z Jastrzębia.
ChillyWilly
10-06-2008, 21:06
czy przy wejściu na stadion sprawdzano imienność biletów?
Nie, mnie przynajmniej nikt nie sprawdzał. Tak samo jak było 2 lata temu. Dużo gadania i potem jak zawsze.
Jak z kartami kibica :cham:
Coś odemnie :
hmmm, jechalismy prawie 7h - start 3:00 przed 11:00 parking w Klagenfurcie, 760km, pustawo... kibice sie zjeżdzają dopiero, auta przystrojone, do meczu 10h.
Idziemy pod stadion... po drodze mijamy osoby które pytają nas czy nie mamy moze biletów na sprzedaż, lub chodza z kartkami ze kupią tickety, również dostaliśmy oferte pomalowania twarzy za 2 Euro... obeszlismy stadion do okoła... kilka fotek, co dalej... idziemy do FANZONE... strefa dla kibiców... dupny namiot... dupny telebim... jakis dj gra ludzie tańczą piją piwo... sielanka, chopcy z którymi byłem chlapneli po jednym. Nagle wpada do namiotu gość w koszulce Legii, chwieje sie jak boja na Bałtyku i głośnym "Legiaaaaaaaa Warszawaaaaaaa" oznajmia nam, że kibicuje pewnej warszawskiej drużynie. Decyzja - idziemy na rynek.
Oczywiscie w miedzyczasie sympatycznie napierdala deszczem, co jakis czas, zwazywszy na to ze mam torbe z aparatem i obiektywem... z ktorą chodze przez 10h... ciężkawo było :D
idziemy na rynek... mijamy sympatycznego Pana w smyczy Górnika Wałbrzych...który niczym włodek z nocnego chwiejnym krokiem zapytał nas czy nie mamy ogniaaaa
chórem odpowiadamy nie palimy, w drodze na rynek... 30min piechotką, mijamy niemców, austriaków i chorwatów (hmmm Chorwatki :D), wszyscy wymalowani, śpiewy
ludzi coraz wiecej... atmosfera meczu wreszcie zaczyna byc odczuwalna. Mijamy również polaków po drodze... Ci norlmalniesi, u których stan alkoholu pozwalał na normalne wysławianie sie pozdrawiają nas i my wzajemnie... tuż przed rynkiem... słyszymy głośną muzykę, patrzymy a tam ogododzne telebimy... scena jakies występy... ochrona stoi, chcemy wejść... a tam lista bez czego wolno wejść dłuższa niz pismo święte. Ja odrazu aut z aparatem nie wejde jebać to ... idziemy ku temu naszemu upragnionemu rynkowi. Tam... wzdłuż ulicy <ala wolnośći w Chorzowie> po bokach stoiska z gadzetami, głosna muzyka, śpiewy, jedzenie.. .ogródki piwne, wszyscy wymieszani austiacy, niemcy, chorwaci polacy, starzy mlodzi, bawią sie
idziemy dalej... i widzimy dosyc pokazne skupisko ludzi, co sie dzieje... zerkamy a tam chłopcy z jakiejs bandy (wnioskujemy po ich gabarytach), oczywiscie bez koszulek, tanczą i bawią sie w najlepsze, na stołach... na srodku ulicy, na pierwszy rzut oka... nie przechodz bo sie nie spodobasz i Cie zniszczą, ale gdzie tam, w głośnikach la bamba a pozniej y m c e i zabawa na całego jakies kobiety przchodzą... tańczą z nimi elegancko... mijamy grupe "polaków" patrzymy dalej wysyp niemców... czyli oni zajeli dalszą czesc ulicy muzyka gra... ale atmosfera kilkadziesiat metrów roznicy, jak kurwa na stypie. Stoją...piją piwo... i ten ich rewelacyjny język... trwa debata, zamiast sie bawic... tzn. dla nas info ze musimy zawracac wracamy... mijamy grupke "imprezową" zaczyna napierdalać sympatyczniej deszczem - decyzja, idziemy do pierwszego FANZONE... typowo dla polaków, pod namiotem... klapniemy sobie i obejrzymy pierwszą połowe meczu austrii z chorwatami. Po drodze mijamy osoby w koszulce pogonii szczecin, szalikach lecha i szczakowianki wchodzimy miejsce jeszcze jest.... naparza jakis dj za 30min meczyk, wchodzi jakas ekipka... na czele gosc jak dąb w kurtce lecha poznań, a w srodku namiot wyjebany po brzegi rzucenie okiem i tyle. Tymczasem wchodzi 5 niemców...pewnie cały namiot ich przywitał głośnym "DEUTCHLAND AUWIDERZEJN". Nasi zachodni sąsiedzi staneli... nie wiedzą co robić... na to jeden ze stolików im przetłumaczył po polsku - głośnym WYPIERDALAĆ... na szczęście szybko mija pierwsza połowa szpilu. Idziemy na stadion... co by sobie na spokojnie dojsc... wejsc... no i wreszcie doczekac pierwszego gwizdka. Mijamy po drodze osobnikow w szalikach telekomunikacji polskiej, hiundaja, rtveuroagd, avans, pewnie jeszcze ktos dostał bilety bo miał np. salon fryzjerski irena, ale jebac to.... bo wkurwiając sie jeszcze bardziej, ze nie ma normalnych kibicow, ktorzy jezdza po swiecie , a nie zostali wylosowani, a lansują sie ludzie ktorzy dostali bilety z firmy i przyjechali z trąbką na szyji i w koszulce z siatkowki dawida murka. Mijamy po drodze trzech znajomych z Katowic, którzy chwalą się zdjęciem z Adasiem Ledwoniem przed stadionem (szczęściarze), my niestety tylko spotykamy Rafała Grzelaka, Michała Chałbińskiego, Lechosława Olsze i Marka Chojnackiego... ale z nimi zdjęć sobie nie robimy. Jestesmy pod stadionem wchodzimy na dzień dobry oczywiscie mnie czeka depozyt, o wniesieniu obiektywu moge pomarzyc mysle mistrzostwa, depozyt... spokojnie oddaje torbe... dostaje potwierdzenie... aparat z małym obiektywem na szyje chce wchodzic, a tu jakas lala mnie sztopuje ze aparat profesjonalny i tylko malutkie cyfrówki mozna wniesc na to ja jej jak profesjonalny... zwykły aparat... malutki obiektyw co ona chce, nie i chuj. Wkurwienie rosło tymbardziej ze ludzie z kamerami i identycznymi aparatami wchodzili i przechodzili po drugiej stronie barierek. Probuje raz jeszcze, na to przemiła pani
znow wskazuje ręką na depozyt, ktróy wygląda jak szatnia na rapidzie na koszutce... barak, albo proponuje jeszcze lepszą opcje numer dwa ze moge wyrzucic aparat pokazując mi dupny kosz przy barierkach w ktorym są trąbki i butelki, chciałem jej wyjebać z misia, ale stwierdziłem ze za 1000zł jechac 7h i ciulnąć jakąś szmate na wejsciu, sie nie za bardzo opłaca.
Zostaje plan c, aparat na szyji obracam obiektywem malutki do dołu... zapinam bluze i ide 4 wejscia dalej... w sumie było chyba 6. Miły pan z wąsem mnie wita, kaze rozłożyć ręce
cyk cyk cyk... z uśmiechem na twarzy serdecznie mi dziękuje i pozwala wejść, co teraz, podejść do tej kurwy, wyśmiać ją, ale mowie nie.... jebać ją... jeszcze mnie wywalą, po co mi to.
Wszedłem... to wbijam na trybune, myk myk myk... jeszce pytanko przy wejsciu gdzie dokładnie jest moj sektor... oznaczenia rewelacyjne to kolena sprawa, siadam... obok przemiłego pana w skarpetkach zagłębia lubin, gosc za mną gdyz jestem w przedostatnim rzedzie, kiepuje mi elegancko na siedzenie, wiec miły pan bedzie zmuszony stac za mna chcąc cos widzieć, ale jak sie pozniej okazało krzesełko nie było potrzebne, chodź wiekszosc usiadłą po bramce na 2:0. Ten pan za mną... managera przechodzi z zamknietymi oczami.... komentator pierwszej wody
co akcja... to komentarz jakze trafny, a jego przyjaciel siedzący po jego prawicy, podsumował jednym zdaniem " Prawda jest taka, Klose jebie w dupe Ballacka " uhahaha... wszyscy uhahani jakże elganckim żartem z pierwszej półki, tak jak głosne chuj Ci na imie Podolski chuj Ci na imie po pierwszej bramce. Mecz jak mecz - kazdy widział, po meczu 15 min zeby wyjsc z sektora, przy okazji miałem okazję zobczyć rozbiawionego tańczącego na trybunie Ryszarda Tarasiewicza (trener Śląska Wrocław). Po wyjsciu z sektora postanowilem odebrac swoją torbę z obiektywem - mysle przyda sie jeszcze i co moje oczy zmeczone, ale jakze szczesliwe widzą, 500 osób otoczyła elegancki barak, w srodku przemiły pan, ktory bierze od jednej pani numerek. Szuka o ile to mozna tak nazwac jej torby, niestety wsrod takiej ilosci nie znalazł... oddaje numerek i nastepna osoba prosze. Po dobrej półgodzinie, temperatura wzrosła
kurwy chuje leciały nie dziwne, jeden Pan co odebrał torbe (szczęśliwiec) podsumował ich równo : "I wy tu euro organizujeta tak ?? w piździe z tako organizacjo... kondony z chujow ścigać , a nieee". Hmmm... była opcja rozpierdolenia tej budy, ale spokojnie, przyszedł drugi przemiły obywatel z megafone,stanął w okienku i jego pomocnik który juz podjął sie wczesniejszego rozdawania toreb ale mu nie wyszło postanowił mu pomóc, pierwsza lepsza torba z brzegu, i w megafonie mozna usłyszeć : OSIEM OSIEM TRZY SZEŚĆ. Głosne moja moja.... gdzies posrodku spoconego i zdenerwowanego tłumu, sobie mysle, to jest niemozliwe,ale moza uda sie trafic "moje cyfry". Idę sobie z drugiej strony i co słysze OSIEM OSIEM ZERO OSIEM
prawie jakbym w totka wygrał, usiłuje przecisnąć ręke z numerkiem "jest jest jest" moja torba wędruje wprost do mnie, otwieram na szczescie nic nie zginęło - kierunek samochod.
jak sie pozniej okazało "losowanie" numerków rowniez nie zdało egzaminu i poprostu rozpoczęlo sie wyrzucanie toreb moja nie moja... i tak dalej, po powrocie do samochodu... stwierdzamy ze koło naszego lezy na trawie jakis chop... raczej pijany śpi bo dycho...siedzimy w aucie... nagle podchodzą do niego ludzie... halooo jedzie pan z nami... wniskujemy, ze gość przyjechał z nimi busikiem ktory stoji obok... ten Pan cos zabełkotał... na to jakaś Pani przywódczyni grupy stwierdza, że skoro tak to oni jadą. I chłop został leżeć na parkingu, a busik pomknął w siną dal. My również za chwile ruszamy do naszej ojczyzny. To tyle...
I kilka fotek :
www.wiechula.mobi/euro/index.html
Adik1964
11-06-2008, 13:31
Witam.Potrzeba zielona karte do Austrii czy zostalo to zniesione??.Pilna sprawa:cham:
Ja jadę autem i pociągiem na Austrię.
Wiem, że cześć osób ciśnie dziś TLK z Katowic o 23:52. Polecam tą opcję.
Na Chorwatów jedziemy wszyscy razem PKP. Szczegóły (dokładna trasa, koszta) w piątek wieczór/sobota rano.
Witam.Potrzeba zielona karte do Austrii czy zostalo to zniesione??.Pilna sprawa:cham:
Sprawdź w ubezpieczeniu czy obejmuje kraje przez które jedziesz. Jak są to nic więcej nie potrzebujesz, jak nie to gorzej.
Adik1964
11-06-2008, 13:54
Sprawdź w ubezpieczeniu czy obejmuje kraje przez które jedziesz. Jak są to nic więcej nie potrzebujesz, jak nie to gorzej.
Z tyłu pisze że obejmuje więc luz :fly:.Dzięki.
Do jadących jutro do Wiednia. Gdzie oglądacie jutro mecz. Ja proponuje oglądać na Praterze.
Chetnie zabrał bym się z kimś do Wiednia !
kto jedzie z naszych na ecz Polska chorwacja do klagenfurttu??? prosze o kontakt na pw bo ja się wybieram i chciałbym wspólnie obejrzeć mecz
Wypad do Wiednia udany. Vlepki GieKSy chyba najbardziej widoczne w okolicach stadionu. Polska w Fan Zonie na Platerze dobrze porządziła. Parę rac odpalonych w tym 4 przez GieKSe, niezła zabawa szkoda tylko wyniku.
PS. Kosa powinien dostać zakaz na kadrę <lol2>
PS. Kosa powinien dostać zakaz na kadrę
Jako jedyny przeżywałem mecz :-)
Jutro napisze jak ciśniemy na Chorwacje, ale na 99% jest to pociąg w niedzielę o 23:52 z Katowic.
Pzdr
GKSy z manhattanu 4 osoby fura
poziom informacji dla kibicow w wiedniu tragiczny
na fanzonie spotykamy grupke znajomych z GKSy, z ktorymi ogladamy mecz
co cieszylo to, ze wiekszosc Polakow pod telebimem bardziej kumata niz ta ktora cisla na stadion
wypad 26 godzinny w pelni udany
Ekipa z BW również pojawiła się na Fan Zonie na Platerze + mój brat. Relacja w późniejszym terminie ale będzie co czytać bo to co się wydarzyło to po prosty komedia i triller razem wzięte.
wyjazd udany,wynik może nie bardzo ale co tam,po powrocie szok z wiadomościa o śmierci Adama Ledwonia :-((
WYJAZD NA CHORWACJE ZBIÓRKA NA DWORCU O 23:40 (NA ESTAKADZIE)! Bez spóźnień
Kilka osób prosiło mnie o rozpiskę:
23:40 zbiórka
23:52 odjazd TLK do Wiednia
tam 57 po każdej godzinie jadą pociągi do Klagenfurtu.
Część z nas ma bilety na szpil, część nie.
Bilet na PKP:
Ja kupuję do granicy polsko-czeskiej (16 zeta normalny lub kole tego) potem się zobaczy (można u kobucha lub w Bochuminie, gdzie stoimy 40 minut). W Austri mam bilet na mecz to podróżuję za darmo. Ci co nie mają albo kupią albo coś pokombinują (mi się tylko raz zadarzyło że musiałem bulić za ticketa w Austrii nie mając biletu na mecz)
Powrót:
Nie wiem. Wszystko zależy od PKP, ale chyba mamy dopiero jakiś nad ranem do Polski.
Cenowo cięzko określić ile to wyjdzie, ale ostatnio jedna ekipa jechała z myślą iż pobulą, a dojechała do Wiednia za 4,80 na trzech...
Albo 9 na Niemcy dojechało za free.
W Klagenfurcie na pewno pójdziemy sobie nad jezioro kaj się można wykąpać, wymyć, zmienić ubranie.
Popkorny jedziecie z nami?
To jest przebieg tego pociągu:
http://rozklad-pkp.pl/bin/query.exe/pn?ld=pkp&seqnr=2&ident=4j.0768829.1213474254&guiVCtrl_connection_detailsOut_setStatus_C1-1_allHalts=yes&OK#cis_C1-1
Popkorny jedziecie z nami?
Jedziemy...
Mam jeden wolny bilet na mecz. Pojdzie po cenie nominalnej 340zł... Jak ktos chetny to dzwonic (numer podam na pw).
EDIT:
po przyslowiowych ptokach...
"...Organizatorzy poinformowali również, że we wszystkich tzw. strefach kibiców będzie relacjonowany mecz Austria - Niemcy, a z rozgrywanego równolegle spotkania Polski z Chorwacją pokazywane będą tylko zdobywane bramki." (http://sport.onet.pl/156719,1264200,1769597,,media_podgrzewaja_atmosfer e__nazywajac_niemcow_tchorzami,wiadomosc.html)
zwierzak64
18-06-2008, 09:55
I jak było na tej Chorwacji??
Miazga totalna. Więcej opisze dziś wieczorem po egzaminie. Spałem 16 godzin :szok:
Mecz chujowy, ale na trybunach fajnie, choć ze wskazaniem na Chorwatów (ale patrząc na grę to trudno sie dziwić).
3 fany Katowic na płotach, w tym jedna spora i konkretna.
Miała być jeszcze jedna, ale ochroniarze baaardzo nie chcieli nas z nią wpuścić.
Losowanie grup Mistrzostw Europy 2008 dopadło mnie w drodze ze stacji w Ostravie na stadion na „słynny” już mecz Banik - Sparta. Gdy tylko dowiedziałem się, iż mamy w grupie Chorwacje wiedziałem, iż tego meczu nie odpuszczę. Swoją deklarację złożyłem publicznie wśród innych kibiców, którzy w większości kwitowali to albo dziwnym spojrzeniem, albo obojętnością. Czemu akurat Chorwacja? Uwielbiam ten kraj, te kobiety i ten fanatyzm na trybunach.
Przygotowania do zdobycia biletów zacząłem od kupbilet.pl. Nie miałem jednak szczęścia w losowaniu. Pozostało allegro i tam udało się wyhaczyć znajomemu okazję za 900 złotych. Wtedy była to okazja, kasę miałem i poszło. Początkowy zamiar to było jechanie na całe mistrzostwa, potem jednak ze względów finansowych zdecydowałem się na trzy oddzielne wypady. Chorwacja to było ukoronowanie wszystkich wypadów, gdyż kończyło się na stadionie.
Od razu decydujemy się jechać TLK o 23:52 z Katowic. Początkowo nasz skład miał liczyć 13 osób (12 od nas + 1 z Rakowa). Wszystko jednak się miało zmienić. Jeszcze o 16:00 wyszedłem na niedzielne długie wybieganie i gdy wróciłem przeczytałem sms, który początkowo mnie powalił. C., który miał bilety i za wszystko odpowiadał organizacyjnie miał wypadek samochodowy (na szczęście nie groźny), ale nie jedzie. Wyparowały także 4 bilety, które miał dla nas i dla siebie. Po kilku godzinach odnalazły się, ale było już za późno i nie zostały dowiezione do nas na dworzec w Katowicach. Na szczęście C. na szybko wykombinował dla nas dwie wejściówki. Mimo małych problemów, decyzja jest jedna – jedziemy! Ze składu oprócz C. ubył także Levy z kumplem (z powodu choroby). Jako, iż dwójka miała się dosiadać w Zebrzydowicach wyruszamy ósemką w stronę Wiednia.
Początkowo stoimy w przejściu i czekamy czy podejdzie kanar. Zjawia się dość szybko, ale bez problemu kupujemy bilety do granicy (za wypisanie biletu bierze tylko trzy złote). Po kupieniu postanawiamy zasiąść na jakimś miejscu, które bez problemu znajdujemy. Czas upływa na śmiesznych opowieściach i degustacjach. Od dwójki ze Skoczowa, która miała wejść w Zebrzydowicach dostaje smsa, iż pomylili pociągi i wsiądą dopiero w Breclavie. Tam albo w Ostravie, teraz już sam nie pamiętam dosiada się także jeszcze trzech kibiców naszego klubu, którzy na spontanie postanawiają jechać z nami. Oprócz tego napatoczyła się dwójka kibiców Górnika Zabrze. Jest nas w tym momencie już 15 osób. Droga z minuty na minuty dłuższa i z minuty na minutę bardziej „płynna”. Emi po kolei zarywa każdą niewiastę – dla niego nie istnieje żadna bariera językowa. Oprócz tego dużo śmiechu, wspomnień itd. Dość spokojnie docieramy do Wiednia. Tam dajemy o sobie znać głośnym „GKS Katowice” i szybko wsiadamy do pociągu w stronę Klagenfurtu. Pociąg to jedna wielka kolonijna rezerwacja i z minuty na minutę jesteśmy wywalani ze „swoich” miejsc. Początkowo kanar próbuje z nami jakoś walczyć, później już tylko prosi, aż w końcu kompletnie olewa i pozwala siedzieć. Shellu całego tego okresu nie wytrzymał i już na samym początku udało się do wagonu restauracyjnego, gdzie próbował „wyrwać” starszą panią. My w wagonie także „wymiatamy”. Dzieci jadące na kolonię robią sobie z nami fotki, zbierają autografy i uczą się kilku piosenek (najlepiej wychodzi im „jebać ruch”). Na pamiątkę dostają vlepy. Ja mając okazję przechodzić kilka razy wzdłuż całego pociągu, gdy jestem goniony przez kanara, miałem okazję wyhaczyć i po pozdrawiać całkiem ładną blondyneczkę.
Wreszcie jest! Jesteśmy w Klegnfurcie! Tam dość szybkie zakupy w jednym ze sklepów. Szybko zmierzamy w stronę rynku, gdzie rozwijamy fanę, robimy fotki i pijemy złocisty trunek. Następnie ja z Shellem (który zdążył się zgubić i odnaleźć) musimy oddalić się po umówione bilety. Zostawiamy towarzystwo, z którym widzimy się dopiero po meczu. Koleś od biletu delikatnie przycina w pręta, ale w końcu się zjawia i szybka transakcja dobiega końca. W międzyczasie podchodzą do nas dwie czeszki, które oferują bilety po 300 euro. Razem z Shellem stwierdzamy, że za 300 euro to moglibyśmy z nimi zrobić coś innego niż kupić bilet (szczególnie jedna była fajna...). Następnie zakupy i postanawiamy odwiedzić jeziorko. Udajemy się tam autobusem. Na miejscu szok – ochroniarz odradza nam wchodzić na 40 minut, bo za drogo (3,5 euro), Postanawiamy, więc wyłożyć się na trawie i tam lekko doprowadzić się do porządku. Głupia sprawa z tym jeziorem, bo podczas meczu z Niemcami było bezpłatne, a teraz się wycfanili. No, ale nic. Trawa piękna, zielona, bez tych jebanych polskich psich gówien. Obok nas toczy się mecz grany na ławki. Kilka razy podajemy piłkę – mi udaje się nawet zdobyć gola ;-) Następnie szybko do autobusu, pod stadion, na kebaba i idziemy na mecz!
Około 20:00 zaczynamy się wbijać, wszystko idzie dość szybko i po kilku minutach stoimy po drugiej stronie bramy. Tam śmieszna sytuacja – koleś sprawdza Shella, ten ma w plecaku dezodorant na co ochroniarz z uśmiechem stwierdza iż tego „NOT” i wrzuca do śmietnika. Ja cały plany, Shellu wkurwiony i każę mu to wyjąć. Na co ten przeprasza i... wyjmuje. Widok miny Shella w tej sytuacji był bezcenny. Idziemy, więc do depozytu, gdzie oddajemy nasze plecaki. Odchodząc grożę pismami do UE, gdyby powtórzyła się sytuacja z meczu z Niemcami, gdzie potraktowano plecaki Polaków jak byle co. Na szczęście moje obawy są bezpodstawne. Bilety mamy na sektor czerwony na sam środek (większość jest tam Polaków, choć nie brakuje też Chorwatów). Cały czas stoimy na swoich miejscach co budzi wkurwienie ludzi za nami, ale pierdolimy to na całej linii. Szkoda, że oprócz nas stoi tylko kilka innych osób... Jest też kilku trębaczy, ale nic nam nie popsuje święta. I nagle hymn Chorwatów, potem Polski. Łzy w oczach, miazga totalna. Mecz, kopnięcia, doping Chorwatów, Polaków, magia totalna. W przerwie na telebimie skróty meczu Niemców z Austrią. Potem druga połowa. Znowu doping, szał po bramce dla Chorwatów, kilka rac u nich odpalanych na ziemi, i dalej doping, doping. Wreszcie koniec. Siadamy sobie na spokojnie podelektować się chwilą, a ludzie niech cisną się do wyjścia. Po sektorach śmigają ludzie zbierający kubki po coli – za każdy jest 1 euro kaucji. Jeden koleś ma ich od zajebania i pewnie wyjazd nieźle mu się zwrócił. Wreszcie wychodzimy, kilka fotek, plecaki bez problemu i przez miasto do centrum. Najpierw pieszo obok kibiców, a szczególnie jednej kibicki Dinama, a potem autobusem z rośpiewanymi Chorwatami. Szybko na pociąg, do kibla i w drogę... Powrót już praktycznie spokojny, choć bardzo długi i we wtorek w Katowicach (Katowicach 13:00). Długi sen (16 godzin) i jest środa. Egzamin i obecna chwila kiedy kończę pisać.
Pewnie wielu rzeczy nie opisałem, o wielu zapomniałem, a także wielu napisać nie mogłem. Impreza nieziemska, pozdro dla tych co byli i do zobaczenia na kibicowskim szlaku!
macie jakies zdjecia tych fan Katowice ? bo ja tylko jedna kojarze ale chyba jej tam nie bylo ;)
http://i30.tinypic.com/2eklqvq.jpg
Jedna to była zwykła biało-czerwona z napisem
KATO
WICE
spray-em napisane.
A trzecia taka długa z napisem KATOWICE na czerwonej części flagi.
Ma ktoś filmik z rynku gdy została odpalona raca?
napisz na gg 4040695
wszystko jest ;)
Berki jakiej fany i dlaczego nie udało Wam sie wnieść?
Co do reszty Bula wszystko dobrze napisał.
tej sie nie udalo wniesc http://i29.tinypic.com/2e38znn.jpg
uparty ochroniarz twierdzil ze zbyt dluga...
vBulletin Copyright ©2000-2012, Jelsoft Enterprises Ltd.